Nadgodziny górników – wygrana sprawa o prawie 48 tys. zł (case study)

W mojej praktyce adwokackiej prowadzę sprawy dotyczące wynagrodzenia za godziny nadliczbowe górników. Jedna z nich zakończyła się zasądzeniem na rzecz mojego klienta – dyspozytora ruchu zakładu górniczego – kwoty blisko 48 000 zł brutto tytułem zaległych nadgodzin oraz wyrównania nagród.

Jak powstawały nadgodziny w kopalni

Mój klient pracował w systemie trzyzmianowym, przy obowiązującej normie 7,5 godziny na dobę. W praktyce każda zmiana trwała 8 godzin, a dodatkowo konieczne było wcześniejsze stawienie się w pracy w celu przejęcia raportu oraz pozostawanie po zmianie, aby ją zdać przełożonemu.

Pracodawca nie prowadził prawidłowej ewidencji czasu pracy, ograniczając się do systemu RCP, i twierdził, że samo przebywanie na terenie kopalni nie oznacza pracy.

Co przesądziło o wygranej?

Sąd jednoznacznie wskazał, że:

  • czas pracy obejmuje również pozostawanie w dyspozycji pracodawcy,
  • norma 7,5 godziny dotyczy czasu pracy, a nie wynagrodzenia,
  • praca ponad tę normę stanowi godziny nadliczbowe,
  • brak ewidencji czasu pracy obciąża pracodawcę, nie pracownika.

Na tej podstawie zasądzono nie tylko wynagrodzenie za nadgodziny, ale również wyrównanie barbórki i 14. pensji.

Wnioski dla górników

Ta sprawa pokazuje, że górnicy mogą skutecznie dochodzić:

  • zapłaty za nadgodziny wynikające z organizacji zmian,
  • wynagrodzenia za czas przekazywania zmiany i oczekiwania na polecenia,
  • wyrównań świadczeń zależnych od wysokości wynagrodzenia.

Jeżeli pracujesz w górnictwie i masz wątpliwości, czy Twoje nadgodziny są prawidłowo rozliczane, zapraszam do kontaktu.


W ramach konsultacji analizuję dokumentację pracowniczą i oceniam realne szanse na dochodzenie roszczeń – także za okresy wsteczne.

Formularz kontaktowy