Przedawnienie roszczeń banku o zwrot kapitału w sprawach CHF – co zmienia najnowsze postanowienie Sądu Najwyższego?

W poprzednim wpisie pisałem o wyroku TSUE dotyczącym przedawnienia roszczenia banku o zwrot kapitału. Dziś wracam do tego tematu, bo mam dla Państwa świeże postanowienie Sądu Najwyższego z 9 lipca 2026 r. (sygn. I CSK 735/26), w którym SN bardzo stanowczo potwierdził korzystną dla konsumentów interpretację zasad przedawnienia roszczeń banków o zwrot kapitału.

Czego dotyczyła sprawa?

Bank wystąpił ze skargą kasacyjną od wyroku Sądu Okręgowego w Świdnicy, który oddalił jego roszczenie o zwrot kapitału z umowy kredytu konsolidacyjnego zawartej w 2006 r., zawierającej niedozwolone klauzule indeksacyjne. Kluczowy dla sprawy okazał się jeden fakt: już w sierpniu 2016 r. kredytobiorczyni złożyła bankowi reklamację, w której wprost zakwestionowała związanie postanowieniami indeksacyjnymi i domagała się rozliczenia umowy. Bank uznał wówczas reklamację za bezzasadną – i nic z tym „ostrzeżeniem” nie zrobił.

Kiedy zaczyna biec przedawnienie roszczenia banku?

Po raz kolejny widzę potwierdzenie tego, o czym piszę od dawna: bieg 3-letniego terminu przedawnienia roszczenia banku o zwrot wypłaconego kapitału rozpoczyna się od dnia następującego po dniu, w którym konsument zakwestionował wobec banku związanie postanowieniami umowy — nie od dnia wyroku unieważniającego umowę, nie od dnia prawomocności orzeczenia, lecz od momentu jednoznacznego oświadczenia konsumenta. W omawianej sprawie był to sierpień 2016 r., a więc roszczenie banku zgłoszone w toku procesu okazało się już dawno przedawnione.

Co istotne, SN powołał się także na wyrok TSUE z 2 lipca 2026 r. (C-261/25), o którym pisałem w poprzednim wpisie – potwierdza on tę samą zasadę na gruncie prawa unijnego: termin przedawnienia roszczenia banku o zwrot kapitału biegnie od momentu zakwestionowania umowy przez konsumenta wobec banku.

Bank nie może zasłaniać się „niewiedzą” o przyszłym orzecznictwie

Bank próbował ratować sprawę, powołując się na art. 117¹ k.c., który w wyjątkowych przypadkach pozwala sądowi nie uwzględnić przedawnienia roszczenia wobec konsumenta, jeśli przemawiają za tym względy słuszności. Argumentacja banku sprowadzała się do tego, że w 2016 r. nie mógł on jeszcze wiedzieć, że w przyszłości sądy uznają całą umowę za nieważną.

Uważam, że SN słusznie nie zostawił na tym argumencie suchej nitki: to, że przedsiębiorca był przekonany o skuteczności swoich klauzul, a orzecznictwo było dla niego początkowo korzystne, nie stanowi „wyjątkowego przypadku” w rozumieniu przepisu. Moment i skutki stwierdzenia abuzywności są jednoznacznie określone w kodeksie cywilnym – bank, który przez lata stosował niedozwolone postanowienia, ponosi konsekwencje własnej bierności, a nie może przerzucać ryzyka swojego zaniechania na konsumenta.

Skarga kasacyjna banku odrzucona już na etapie przedsądu

SN odmówił przyjęcia skargi do rozpoznania, uznając, że bank nie sformułował istotnego zagadnienia prawnego w rozumieniu art. 398⁹ § 1 pkt 1 k.p.c., a jedynie polemizował z ustaleniami sądu drugiej instancji w konkretnym stanie faktycznym. Dodatkowo Sąd Najwyższy zasądził od banku na rzecz pozwanej zwrot kosztów postępowania kasacyjnego w kwocie 2.700 zł.

Co to oznacza dla frankowiczów?

W mojej ocenie to postanowienie to kolejny mocny argument dla kredytobiorców, których banki próbują pozywać o zwrot kapitału po latach od zawarcia umowy – zwłaszcza jeśli konsument już wcześniej, np. w reklamacji, jasno zakwestionował związanie umową. Zawsze radzę swoim klientom sprawdzić własną korespondencję z bankiem: nawet pismo sprzed kilku czy kilkunastu lat może dziś przesądzić o tym, że roszczenie banku jest już przedawnione.

Jeśli otrzymali Państwo pozew lub wezwanie do zapłaty od banku w sprawie CHF, zachęcam do kontaktu z moją kancelarią – przeanalizuję Państwa sprawę pod kątem przedawnienia oraz innych linii obrony.

Formularz kontaktowy